Mój ojciec, przed pójściem spać, zawsze odkłada papierosy na boazerię w korytarzu.
Niewtajemniczonym wyjaśniam, że boazeria to takie pionowe deseczki, które ozdabiają ścianę.
Deseczki dochodzą do pewnej wysokości i się kończą, tworząc miejsce - zdaniem mojego taty - idealne do położenia paczki papierosów.
No i ta paczka zawsze tam leżała.
Prawdę mówiąc, nie raz mnie poratowała, gdy własnych fajek zabrakło, a nie chciało się iść do sklepu. Albo kiedy gubiłam zapalniczkę, co zdarza się średnio raz na dwa dni.
Wystarczyło wtedy wyjść na korytarz.
Dzisiaj w tym miejscu pusto.
Trzymaj się, tato!